Tease oznacza seksowne poruszanie się, kuszenie, flirtowanie. Jak się okazuje, teasować można równie skutecznie w seksownej bieliźnie, jak i w zwykłych legginsach. O tym jak polubić swoje ciało i jak poczuć się zmysłowo we własnej skórze, rozmawiam z Kitty Tease –sex workerką ze Szczecina, która tworzy erotyczne filmy w zgodzie z pragnieniami swoich Klientów i  w zgodzie z samą sobą.

Sex – stories.pl: Jeszcze do niedawna o kobietach świadczących usługi seksualne mówiło się: dama do towarzystwa, dziewczyna na telefon, prostytutka. Teraz pojawiła się nazwa „sex working”. Jak myślisz, skąd wzięła się ta modyfikacja nazewnictwie i czy Twoim zdaniem zmienia coś w świadomości Klientów?

Kitty Tease: Słowo ‘sex worker’ nie jest nowe. Za granicą używane jest od dawien dawna. Po polsku oznacza pracownicę seksualną i pracownika seksualnego (nie zapominajmy, że w tej branży pracują też mężczyźni, osoby transpłciowe i niebinarne). Chodzi przede wszystkim o to, żeby media zaczęły używać języka upodmiotawiającego i niedyskryminującego. Nie chodzi o zmianę świadomości klientów, a o zmianę świadomości społeczności. Klienci nas źle nie traktują. To ludzie spoza tej branży jak i ci, którzy rzekomo nie korzystają z takich usług, traktują nas gorzej. Neutralnymi określeniami są praca seksualna, pracownik seksualny, pracownica seksualna. Poza tym, pod nazwą ‘praca seksualna’ kryje się praca w każdym sektorze branży dla dorosłych.

Odnoszę wrażenie, że wciąż rośnie liczba specjalizacji w obszarze usług seksualnych. Co więcej, tak jak powiedziałaś, usługi świadczą nie tylko kobiety, ale także mężczyźni i osoby transseksualne. Wybór różnych opcji jest ogromny.  Czym najczęściej kierują się Klienci przy wyborze danego typu usługi? I co spowodowało, że Ty zdecydowałaś się na pracę z kamerką?

Pracą seksualną jest escorting, striptiz, camming, porno, dominacja, seks telefon itd. Nie mogę odpowiedzieć, czym kierują się wszyscy klienci, a na pewno nie odpowiem, czym kierują się ci, którzy korzystają z innych sektorów pracy seksualnej niż moja. Jeśli chodzi o mnie, to myślę, że podoba im się fakt, że rozmawiają lub wykonują czynności seksualne z ‘realną’ dziewczyną tu i teraz. Zawsze interesowała mnie branża erotyczna, aczkolwiek nie myślałam o tym, żeby w niej pracować. Stało się to przypadkiem. Zaczynałam w studio kamerkowym. Po roku odeszłam i zaczęłam pracę na własną rękę. Dopiero gdy przeszłam na swoje, zaczęłam układać plany na przyszłość. Mam pomysły na siebie w tej branży jak i poza nią. Póki co praca przed kamerą mi odpowiada i dzięki niej mogę odłożyć na przyszłe biznesy.

 

„Moja praca daje mi wolność. Pod względem finansowym i seksualnym. Poznałam siebie, swoje ciało i seksualność na wylot. Zaakceptowałam i pokochałam swoje ciało.”

 

A co Cię najbardziej interesowało w branży erotycznej? I czy Twoje wyobrażenia o niej spełniły się, kiedy zaczęłaś w niej pracować? O pomysły na przyszłość nie pytam, bo pewnie nie chcesz ich jeszcze zdradzać.

Nie miałam jakiś specjalnych wyobrażeń na temat tego jak ona funkcjonuje. Na początku interesowała mnie przede wszystkim branża porno. Gdy zaczęłam pracować przed kamerką, to dopiero wtedy zaczęłam zagłębiać się w cały biznes erotyczny. Planów na przyszłość nie zdradzam.

Skąd bierzesz odwagę, aby rozbierać się przed kamerką?

Trudne pytanie. Najpierw pracowałam w studio, w którym nie można było się rozbierać ani pokazywać bielizny. Głównie rozmawiało się z klientami i robiło ‘tease’ w ubraniach. Gdy zaczęłam pracować w domu to pokazywałam się tylko topless. Po miesiącu przyszedł dzień, w którym pokazałam wszystko i tak zostało. To co aktualnie robię przed kamerą jest mechaniczne, to moja codzienność. Poza tym lubię swoje ciało, podobam się sobie i nie mam problemu z pokazywaniem go.

Kitty Tease

A gdzie w tej codziennej mechaniczności jesteś Ty?

To co robię przed kamerą, obojętnie czy to w filmikach, czy  na czacie, to po części odgrywanie roli. Takie moje małe alter ego. Nie robię niczego na co nie mam ochoty lub z czym czułabym się źle. Ja ustalam zasady, granice, stawki, a całą resztę robi Kitty Tease.

Wspomniałaś o robieniu „tease w ubraniach” –  rozwiniesz dla nas ten wątek? Jak się prezentujesz? Co działa na Klientów  i rozbudza ich wyobraźnię?  Może okazać się to przydatną wiedzą dla kobiet, które chcą na nowo rozpalić ogień w swoim związku.

Tease tylko w ubraniach wykonywałam  w studio kamerkowym.  Teraz, pracując na własną rękę, również stosuję tease, aczkolwiek w bieliźnie lub w skąpych ubraniach, ponieważ w tym występuję przed kamerką. Tease to nic innego jak seksowne poruszanie się. Nie lubię uogólniać. Ilu klientów – tyle upodobań. Przykładowo, są klienci, którzy lubią seksowną bieliznę, jak i są tacy, którzy wolą mnie w zwykłym obcisłym topie. Tak samo z zabawkami erotycznymi. Jedni chcą, żebym je używała inni nie. Niektórzy nawet nie chcą, żebym się dotykała, tylko ich kusiła, czyli znów wracamy do tease. Na darmowym czacie najczęściej robię tease lub striptease za napiwki. Na prywatnym czacie najczęściej jest masturbacja. Jeśli chodzi o masturbację, to robię to tak, żeby wyglądać najkorzystniej i dużo w tym udawania, jak w porno.

Teraz już chyba zaczynam rozumieć, skąd się wziął Twój pseudonim Kitty Tease.

Nie myślałam długo nad nazwą. Musiało być to coś chwytliwego dla klientów. Wpadło mi do głowy „Kitty”, połączyłam to z „Tease” i wyszedł idealny mainstreamowy pseudonim do tej branży.

Jak przebiega współpraca z Klientem od momentu zgłoszenia potrzeby do przygotowania filmu?

Robię filmy, które są ogólnodostępne dla wszystkich i każdy może je kupić, jak i takie, które robię na życzenia klientów. Przy tym drugim wariancie klient pisze mi maila co by chciał w danym filmiku i jeśli się na to godzę – zamawia go (czyli płaci i czeka aż go zrobię). To wszystko.

Podczas naszych pierwszych rozmów, wspomniałaś o tym, że jest to chat zagraniczny? W Polsce takich nie ma?

Są, ale nie wyglądają profesjonalnie. Chodzi mi m.in. o regulamin tych portali i umowy. Przykładowo, na najbardziej znanym polskim czacie erotycznym regulamin składa się z „3 punktów na krzyż”, gdzie inne zagraniczne strony mają bardzo długie regulaminy opierające się na prawie danego kraju, i w którym wszystko szczegółowo jest wyjaśnione. Są zakładki FAQ, w których wszystkiego można się dowiedzieć, jak pracuje dana strona, jakie ma systemy płatności itp. itd. No i jeszcze szybki i profesjonalny support. Na polskich stronach tego nie ma. Co jest najbardziej szokujące i jak dla mnie niedopuszczalne, to na najbardziej znanym polskim czacie erotycznym performerki i performerzy mogą założyć konto bez potwierdzania ich pełnoletniości! Moim zdaniem za takie coś już dawno te strony powinny przestać istnieć, ponieważ są przypadki, że osobami transmitującymi są osoby niepełnoletnie. Na zagranicznych stronach erotycznych, gdy chce się założyć konto jako model, czy modelka i czerpać z tego zyski trzeba wysłać screeny i zdjęcia dowodu oraz twarzy. To jest podstawą. Poza tym wszystkim wolę zarabiać w USD.

Wiem, że niektórzy kontaktują się z Tobą wyłącznie po to, żeby porozmawiać. Jak myślisz, jakie potrzeby się za tym kryją? O czym najczęściej pragną rozmawiać Twoi Klienci/Klientki?

O wszystkim. Piszą dużo o sobie i swoich problemach, jak i również chcą mnie poznać. W takich przypadkach odgrywam trochę rolę terapeutki. Nie chcę podawać przykładów takich rozmów, bo jestem dyskretna.

Odpowiada Ci taka rola?

Póki dostaję za to pieniądze, to tak 🙂

Za co lubisz swoją pracę?

Moja praca daje mi wolność. Pod względem finansowym i seksualnym. Poznałam siebie, swoje ciało i seksualność na wylot. Zaakceptowałam i pokochałam swoje ciało. Co najważniejsze, daje mi niezależność. Oprócz tego poznałam dzięki tej pracy masę cudownych osób w tej branży. W brew pozorom ta praca bardzo mnie rozwinęła, a jeszcze sporo przede mną.

Jak często zdarza Ci się odmawiać swoim Klientom? Na co się nie godzisz? W jaki sposób zaznaczasz swoje granice?

Dość często. Najczęściej nie godzę się na stawki jakie klienci proponują. Mam swoje stałe ceny, które są nie do ruszenia. Nie chcę mówić o czynnościach seksualnych, bo wiem, że są pracownice i pracownicy, którzy mają dalej wyznaczone granice niż ja i nie chcę brzmieć wykluczająco. Czasami też zależy od mojego nastroju, przykładowo jest tak, że jednego dnia coś robię, a następnego już nie.

Jakiej rady udzieliłabyś osobom rozpoczynającym pracę w tej branży?

Nie zgadzaj się na wszystko na co klient ma ochotę. To ty wyznaczasz granicę. Nie bój się mówić „nie”. Więcej na tym zyskasz niż stracisz. Poza tym nie wchodź w tę branżę z nastawieniem, że łatwo zarobisz fajną sumkę. Jest to naprawdę ciężki i niełatwy kawałek chleba. Nie uważaj się za lepszą/lepszego od pracowników i pracownic z innych sektorów pracy seksualnej. Siedzisz w tym samym gnieździe. Ostatnie czego nam potrzeba to klasizm. Musimy się trzymać razem, bo wystarczająco stygmatyzowana jest ta branża przez ludzi z zewnątrz. Inspiruj się innymi, ale nie kopiuj.

Dziękuję za rozmowę.           

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *